fbpx

Work-life Balance w Iluzji

Work-life Balance w Iluzji

5
(9)

Co wiem o work-life balance w iluzji?

Artykuł skierowany jest do osób, które postawiły już pierwszy krok na ulicy i mają za sobą kilka występów. Podejść do robienia pokazów na streecie jest dużo, tak samo jak powodów, dla których właściwie to robimy. Chciałbym się tutaj skupić na czymś bardziej uniwersalnym niż nasza motywacja do robienia występów i oczekiwania z nimi związane.

Na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji kolegów po fachu, chciałbym przybliżyć temat work-life balance.

Występuję na ulicy od piętnastego roku życia i od początku miałem założenie, że chcę robić pokazy co najmniej tak dobre jak osoby, na których się wzorowałem. Zaczynałem swoją przygodę od dawania nawet dziesięciu pokazów dziennie i to było super, bo publiczność się zmieniała, a ja mogłem szlifować swój występ. Widziałem, co działa, a co nie i w ten sposób moje artystyczne “ja” oraz sam występ biegł bardzo szybko do przodu. 

Jak być dobrym street performerem?

Moim zdaniem są dwa kryteria, które należy spełnić, by stać się dobrym street performerem.

Pierwszym z nich jest konsekwentność w działaniu – róbmy dużo pokazów – tak często kiedy mamy możliwość, zmieniajmy widzów, a nie numery (przynajmniej przez jakiś czas). Drugim kryterium jest umiejętność samokrytyki i wyciągania wniosków. Niektórzy spisują swoje uwagi po pokazie – który żart wypadł dobrze, a nad jakim trzeba popracować. Osobiście nagrywam swoje pokazy dyktafonem w telefonie, dzięki czemu mam pewność, że żaden gag albo wtopa mi nie uciekną. 

Spełniając te dwa kryteria trzeba się naprawdę mocno postarać, żeby nie robić postępu jako artysta uliczny. Robienie pokazów w dużej ilości, unikanie wymówek i zastanawianie się nad tym, co można zrobić lepiej wystarczą by wszystko szło powoli do przodu. Warto o tym pamiętać zwłaszcza w dobie książek czy kursów.

Oczywiście są to dobre źródła wiedzy by lepiej poznać street performing od teoretycznej strony, dowiedzieć się jakie inni mają doświadczenia i jak rozwiązywać różne problemy, które na pewno napotkamy na swojej drodze. Pamiętajmy jednak, że pokaz uliczny to nie nauka obsługiwania magicznego rekwizytu – tu potrzeba setek występów i testowania materiału, a nie spędzenia kilkunastu godzin przed lustrem i wyobrażaniu sobie sytuacji, które mogą nam się przydarzyć podczas występu.

Nie warto myśleć “co by było gdyby” – po prostu trzeba wyjść na ulicę i sprawdzić czy to działa. Początki bywają bardzo ciężkie i może być tak, że jednego dnia będziemy mieć ogromną publiczność i pełny kapelusz, a dzień później będziemy mieć problem z zatrzymaniem zaledwie kilku osób – to jest ulica i po prostu czasami tak jest – zaakceptujmy to!

Branie porażek do siebie jest czymś bardzo szkodliwym, bo łatwo wpaść w tok myślenia, że skoro pokaz się nie udał, to coś jest z nami nie tak. Zdecydowanie odradzam fiksowanie się na punkcie pokazów ulicznych, bo bardzo łatwo można sobie zrobić krzywdę. Coś nie wyszło? Nie siedźmy zastanawiając się co dalej. Mam odpowiedź co dalej – zróbmy kolejne show!

Kalkulacja wpływa na mindset

Przez kilka lat wszystko szło fajnie, występowałem według zasad opisanych wyżej i naprawdę świetnie się przy tym bawiłem. Był progres, fajne kapelusze i spełnienie – bo robię coś, co kocham i jestem w tym dobry.

Po pewnym czasie zacząłem mieć mindset, że muszę zarobić konkretną kwotę i muszę zrobić co najmniej ileś pokazów. Zacząłem do tego wszystkiego podchodzić bardzo matematycznie i stało się to, czego można się było spodziewać – pokazy uliczne bardzo mnie zmęczyły. Coś, co było moim olejem napędowym stało się kulą u nogi.

Byłem tak bardzo nastawiony na konkretne osiągnięcia, że street zaczął być uciążliwy i stresujący. Niewiele różnił się od “normalnej” pracy, której za wszelką cenę chciałem uniknąć. Wszystko przez to, że cały czas chciałem iść do przodu, cały czas chciałem być w tym lepszy. Porównywałem się do innych artystów i w momencie, kiedy komuś dobrze szło w przeciwieństwie do mnie, czułem żal do samego siebie, że “nie potrafię”.

Motywacje do występowania są różne i jest to zrozumiałe. Jeden chce po prostu sprawdzić się przed publicznością, drugi chce sobie dorobić, a trzeci – po prostu spróbować czegoś nowego. Warto jednak przyjąć, że jeżeli pieniądze i karmienie ego są nasza główną motywacją, to jest dobry moment, by zrobić sobie przerwę i trochę odetchnąć.

Przestroga dla street performera

Piszę ten artykuł w formie przestrogi. Na samym początku naszej drogi dobrze jest postawić na ilość i robić tych pokazów dużo, by po prostu nabrać trochę pokory i przede wszystkim mieć show, które jest dobre. Później warto się jednak zastanowić, czy nadal robimy tak dużo pokazów, bo chcemy się rozwijać, czy dlatego, że złapaliśmy fajne źródełko do łowienia pieniędzy.

U mnie niestety przerodziło się to w utrzymywanie się w pełni z pokazów ulicznych w bardzo toksyczny sposób. Każdy słoneczny i ciepły dzień, który dla większości ludzi był tym wolnym od pracy dla mnie stawał się okazją do dawania pokazów ulicznych do tego stopnia, że robiąc sobie czasami wolne, czułem wyrzuty sumienia – “Co z tego, że idę z dziewczyną na kawę, jak powinienem być na starówce i robić pokazy? Przecież dni w roku idealnych do występów jest mało, więc powinienem wykorzystywać każdą okazję!”.

Przez długi czas myślałem o tym i bardzo odbiło się to na moich relacjach z ludźmi i ogólnym samopoczuciu. Róbmy dużo pokazów i rozwijajmy się, dopóki czujemy, że chcemy to robić i daje nam to szczęście. Warto znaleźć balans i zorientować się, że nam też należy się odpoczynek i “normalne życie” – wtedy występy też pójdą nam lepiej.

Pamiętaj o work-life balance

Prawda jest taka, że pokazy uliczne były, są i na zawsze będą w moim sercu. Ostatnie słowa tego artykułu piszę właśnie w pociągu do Turynu, gdzie odbędą się Mistrzostwa Świata w Iluzji Ulicznej. Dzięki swojej ciężkiej pracy i robieniu pokazów codziennie przez bardzo długi czas, mam szansę spróbować swoich sił w walce o zwycięstwo.

Jednak jest coś co napawa mnie większym szczęściem. Jest to fakt, że po odpoczynku i regeneracji zatęskniłem za pokazami ulicznymi i tym, co one mi dawały. Nie ma drugiej tak szczerej przestrzeni do występowania jak ulica.

Street to kuźnia charakteru i mimo, że teraz występuję głównie dla korpoludków, par młodych, najmłodszych i najstarszych, to ulicę będę kochał najmocniej i będę na nią wracał w każdej wolnej chwili.

Życzę Wam dużo powodzenia i ciężkich kapeluszy! Każdy chce być królem streeta i większość na pewno będzie. Róbmy to jednak z głową i spokojem.

Dziękuje Weronice, mojej dziewczynie, która była moją inspiracją do napisania tego artykułu.

Autorem artykułu jest Kacper Mysiorek.

Kacper Mysiorek jest zawodowym iluzjonistą specjalizującym się w iluzji ulicznej oraz ucieczkach. Występował w 13 krajach na 5 kontynentach. Jako reprezentant Polski dwukrotnie wystąpił na na największych festiwalach artystycznych na świecie – Edinburgh Festival Fringe i Adelaide Festival Fringe dla kilkudziesięciu tysięcy widzów. Kacper był czterokrotnym prelegentem na wydarzeniach TEDx w całym kraju.

Platformę Nauka Iluzji tworzą ludzie. Jeśli masz doświadczenie lub chciałbyś odpłatnie napisać artykuł nt. iluzji, napisz na piotr@naukailuzji.pl. 

Zapisz się też na listę mailową, dzięki której regularnie otrzymasz najciekawsze informacje dot. iluzji.

Możesz też się zapisać na darmowy kurs o tym jak zostać iluzjonistą, kliknij w baner poniżej.

Jeszcze chwilkę...

Dzięki za zaufanie!

Koniecznie potwierdź subskrypcję na swoim mailu i zostańmy w kontakcie!

Ponieważ działamy zgodnie z prawem, niżej przekazujemy Ci komplet informacji związanych z ochroną Twoich danych osobowych:

  • administrator danych osobowych: Iluzjonista Piotr Denisiuk, ul. Kolejowa 49, 05-220 Zielonka, NIP: 712-32-32-817,
  • cel przetwarzania danych: wysyłka newslettera,
  • odbiorca danych: dostawca systemu mailingowego MailerLite,
  • podstawa prawna przetwarzania danych: art. 6 ust. 1 lit. a RODO oraz art. 6 ust. 1 lit. f RODO,
  • dane będą przetwarzane przez czas funkcjonowania newslettera; po rezygnacji z otrzymywania newslettera dane będą nadal przechowywane w bazie w celu możliwości wykazania faktu i chwili udzielenia oraz wycofania zgody na wysyłkę newslettera,
  • dane zostaną przekazane do Litwy w związku z ich przetwarzaniem w systemie MailerLite; dostawca systemu MailerLite gwarantuje odpowiedni poziom ochrony danych osobowych,
  • masz prawo do: żądania dostępu do swoich danych oraz ich sprostowania, usunięcia, przenoszenia, cofnięcia zgody na przetwarzanie danych w celu wysyłki newslettera, wniesienia skargi do organu nadzorczego,
  • podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne, by otrzymywać newsletter.

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych zgodnie z polityką prywatności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.