fbpx

10 Wniosków Po 10 Latach, Czyli Co Bym Zrobił Inaczej

10 Wniosków Po 10 Latach, Czyli Co Bym Zrobił Inaczej

5
(2)

Czego się tutaj dowiesz?

Zajmując się iluzją od 2009., popełniłem sporo błędów.

Na szczęście były też sukcesy 🙂

Przeczytasz tutaj o moich wnioskach po ponad 10 latach tej niezwykłej przygody. Z czego jestem dumny, a co bym zrobił inaczej?

Daj znać w komentarzu, jakie są Twoje wnioski. Nieważne czy zajmujesz się iluzją dekadę, czy kilka miesięcy. Jest duża szansa, że Twoje doświadczenia będą dla kogoś pomocne. 

Z góry dzięki!

Co zrobiłem dobrze?

1. Rok ćwiczeń

Uważam, że jest to dobry czas na przygotowanie pierwszego występu. Od zera do pierwszego pokazu. Dzięki temu miałem w miarę sprawdzony program, który mogłem pokazywać innym.

Oczywiście przez ten rok też pokazywałem iluzję, natomiast raczej w formie iluzji z bliska lub efektów dla znajomych czy rodziny. Pierwszy występ uważam za ten, kiedy widownia siedziała, a ja wychodziłem na środek i przez 15 minut dla nich czarowałem. Było to w świetlicy szkoły podstawowej, a ja wspominam ten występ do dziś.

Niezwykle ważne jest to, żeby nie wyjść przed ludzi za szybko. Pokazując coś bliskim, od razu zdobędziemy ich aprobatę i uznanie. Warto jednak popracować nad swoimi umiejętnościami, żeby Twoja magia podobała się nie tylko mamie i kotu.

2. Od razu występy na żywo

Po swoim pierwszym pokazie zacząłem regularnie występować. Nie były to teatry ani imprezy biletowane. Zamiast tego były przedszkola, wolontariat i ulica. Dzięki temu zdobywałem doświadczenie w pokazach na żywo, a to okazało się kluczowe.

Jako nastolatek jeździłem po całej Polsce i robiłem swoje pokazy na ulicy. Stawałem na środku Krupówek i zapowiadałem, że za chwilę będę występował. Następnie robiłem pokaz, a później zbierałem napiwki. Dzięki temu mogłem zrobić kilka pokazów dziennie, co dawało mi ogrom doświadczenia. O pokazach ulicznych wydałem tę książkę. 

Przez to, że musiałem zatrzymać na ulicy obcych ludzi, nauczyłem się prowadzić występ. Wyciągając wnioski po każdym występie, zauważyłem schematy, które pozwoliły mi zrozumieć to, w jaki sposób prowadzić pokaz, aby był fascynujący, a ludzie chcieli zostać do końca. Nie można się tego nauczyć tylko teoretycznie.

3. Spotkania z iluzjonistami

Już pół roku po wejściu w ten świat, zdecydowałem się pojechać na pierwsze spotkanie iluzjonistów. Okazało się ono strzałem w dziesiątkę. Po pierwsze, zobaczyłem innych pasjonatów tej sztuki i zobaczyłem, że zajmują się tym zarówno osoby w moim wieku jak i dorośli.

Po drugie, nic nie zamieni kontaktu na żywo. Wymiana pomysłów, patentów i numerów sprawia, że czas mijał bardzo szybko, a między nami zawiązały się zażyłe przyjaźnie. Mimo że z niektórymi osobami widzę się bardzo rzadko, między nami jest ogromna sympatia. W końcu dzielimy tę samą pasję! 

Takie spotkania są organizowane regularnie w całej Polsce, kilka razy w roku. O kilku z nich możesz przeczytać na końcu tego wpisu. Są tam też linki do grup lub organizacji, które się nimi zajmują.

4. Bazowanie na umiejętnościach

W iluzji można posługiwać się rekwizytami lub bazować na umiejętnościach. Te drugie są trudniejsze, ale niezwykle się cieszę, że to na nie postawiłem główny akcent. Dlaczego?

Mogę coś pokazać zawsze. Nie potrzebuję specjalnych urządzeń, żeby pokazać coś niesamowitego. Wszystko mogę dać do sprawdzenia, bo wiem, że nic tam nie ma. Tylko ja znam sekret, a umiejętności połączone odpowiednim prowadzeniem są dla mnie najlepszym połączeniem.

Rekwizyty są pójściem na łatwiznę. Oczywiście ich nie neguję i też z nich korzystam, jednak staram się, by były one możliwie jak najbardziej naturalne oraz niezwykle praktyczne. Rekwizyty są rzeczami, które można opanować w kilkanaście minut. A nauka techniki zajmuje kilka lat. Są też rekwizyty, których opanowanie zajmuje lata i w mojej opinii są one bardzo dobre na początek.

5. Długoterminowe działania

Jestem też niezwykle dumny, że postawiłem na długoterminowość. Kiedy zacząłem zajmować się iluzją, byłem nią zafascynowany. Marzyłem, żeby był to mój sposób na życie. Dziś jest! 

Działania, które przynoszą rezultat dopiero w dłuższej perspektywie, są najbardziej skuteczne. Z każdym rokiem uczę się czegoś nowego i rozwijam się na nowych płaszczyznach. Dzięki temu mogę skupić się na obszarach, które nie dadzą mi dużych korzyści dzisiaj, ale będą ważne w perspektywie kilku lat.

Co mógłbym zrobić lepiej?

6. Więcej ćwiczeń

Tego nigdy za wiele. Myślę, że miałem czas na większą ilość ćwiczeń i bardzo bym chciał, żebym tego czasu było więcej. Każda godzina daje coraz większy zapas umiejętności i zasobów, które można wykorzystać w przyszłości. Wiele razy miałem sytuacje, w których zauważyłem jedną właściwość:

Ćwiczenia to inwestycja. Nie wiem kiedy użyję danego efektu lub techniki. W zasadzie nie wiem, czy kiedykolwiek mi się przyda. Ale w zdecydowanej większości przypadków jest tak, że warto ćwiczyć. Nawet jeśli nie użyję jakiejś techniki w magii z monetami, to będzie mi to dawało większą kontrolę nad nimi, co wyćwiczy moją płynność ruchów przy innych efektach.

Widzę też, że ważna jest systematyczna praca. Można ćwiczyć raz w tygodniu po 8 godzin, ale można też uczyć się nowych ruchów i powtarzać te znane po 30 minut dziennie. Prawdopodobnie ta druga opcja da większe owoce. 

7. Czytałbym książki

Kiedy zaczynałem, pierwszą książką, która wpadła mi w dłonie była “Wesoła Magia” Aleksandra Wadimowa z 1966 r. Nie znałem wtedy książek o iluzji i nie miałem pojęcia, że są tak cenne. Pierwszy raz z magiczną literaturą zetknąłem się w 2013 r. w Bath, gdy mieszkałem i występowałem z Simonem Si. Kolekcja książek była ogromna i dopiero wtedy zobaczyłem, jak wiele można się z nich nauczyć.

Od 2015 r. wydawane są książki po polsku niejako w nowym świecie. Wcześniej były to pozycje, bardziej kojarząc się z PRL-em. Dzisiaj mamy już na polskim rynku kilka książek, które są warte uwagi i napisane świeżym piórem. Listę książek znajdziesz tutaj.

Książki o iluzji mają to do siebie, że dają ogromne zaplecze. Na łamach kilkudziesięciu stron możesz się dowiedzieć masę rzeczy, a pozycji jest naprawdę dużo. Obecnie warto kupować każdą książkę o iluzji, którą wydaje wydawnictwo A niech to!. Warto!

8. Konsultowałbym występy

Jest to aspekt, który robiłem podświadomie, ale z perspektywy czasu, poświęciłbym mu więcej uwagi. Często, gdy występowałem z grupą magików na ulicy, po występie dawaliśmy sobie feedback z tego, jaki był pokaz i co zagrało, a co nie. Było to bardzo budujące i szybko podnosiło jakość występu.

Minusem było to, że nikt z nas nie zajmował się tym zawodowo i nie wszystko wiedzieliśmy. Dużo by mi dało, gdybym zaprosił na swój występ kogoś ogarniętego w pokazach i jego poprosił o opinię i feedback. Albo nawet wysłał video z pokazu i poprosił o zdanie. Teraz taka możliwość jest w zakładce konsultacje, a także przez prywatną wiadomość do dowolnego iluzjonisty lub artysty. Myślę, że większość osób będzie w tym temacie pomocna.

Pamiętam sytuacje, gdy występowałem na konkursach artystycznych. Bardzo często dostawałem od bardziej doświadczonych performerów wskazówki. To są bezcenne rady, które zachowuję do dziś.

9. Wymyślałbym więcej swojego materiału

Kreatywność u iluzjonisty jest czymś ogromnie ważnym. Choć podrasowałem sporo efektów, to zbytnio nic nie wymyślałem. Bardziej skupiałem się na tworzeniu występu jako całości i ułożeniem prezentacji pod siebie. Gdybym teraz zaczynał, chciałbym wymyślać swoje efekty już na początku.

Jest to bardzo trudne, bo ogrom numerów został już wymyślony i czasami mam wrażenie, że już nic nie da się wymyślić. Wtedy jednak się łapię na tym, że w iluzji nie ma ograniczeń. Pianista ma do dyspozycji instrument i kombinację dźwięków. Nie może nagle malować obrazu, bo to by oznaczało, że już nie jest pianistą, a malarzem.

W iluzji jest inaczej. Jeśli wymyślę sobie jakikolwiek efekt, jest on możliwy do wykonania. Kwestia sposobu. Na przykład taki efekt: widz wybiera książkę z półki, wertuje ją i zapamiętuje jedno słowo. Następnie trzyma ją między dłońmi i ją otwiera. Wszystkie strony się ze sobą skleiły i nie jest w stanie oddzielić jednej kartki od drugiej, a z tyłu na okładce markerem napisane jest wybrane przez niego słowo. 

To jest niesamowite. Możliwości, które mamy są ogromne! Gdybym zaczynał dzisiaj, starałbym się tworzyć swoje autorskie efekty od zera.

10. Testowałbym różne formy pokazów

Pierwsze lata determinują nasze spojrzenie na nowe rzeczy. Początek mojej przygody z iluzją skupiał się na ćwiczeniach i pokazach na żywo. Występowałem z wolontariatem, szybko zacząłem pokazy uliczne, a następnie zacząłem występować na weselach i imprezach firmowych.

To jest super i bardzo to lubię. Spróbowałbym jednak czegoś jeszcze. Zrobiłbym pokaz biletowany i przygotowałbym 60-miutowy występ. Nie byłoby to łatwe, ale zyskałbym ogromne doświadczenie. Spróbowałbym swoich sił w mentalizmie i przez jeden wieczór występowałbym tylko w takiej formie. 

Myślę, że i tak miałem duży przekrój rodzajów występów. Ale gdybym na początku poszedł jeszcze szerzej, teraz miałbym większe zaplecze i możliwości. A długoterminowo jest to ważne. 

Podsumowanie

To są moje wnioski, jestem bardzo ciekaw Twoich. Jeśli masz ochotę, zostaw komentarz poniżej (wymagany mail jest zabezpieczeniem antyspamowym i nie jest przetwarzany). Myślę, że warto pisać swoje przemyślenia. Kiedyś takie informacje byłyby dla mnie bezcenne, dziś może będą ważne dla kogoś innego!

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o prezentowaniu iluzji, zostaw swojego maila poniżej. Co niedzielę dostaniesz krótki artykuł o tym, jak pokazywać efekty, żeby były najbardziej widowiskowe lub najciekawsze linki z magicznego świata.

Możesz też zapisać się na darmowy kurs, podczas którego dowiesz się jak zostać iluzjonistą w 5 krokach.

Jeszcze chwilkę...

Dzięki za zaufanie!

Koniecznie potwierdź subskrypcję na swoim mailu i zostańmy w kontakcie!

Ponieważ działamy zgodnie z prawem, niżej przekazujemy Ci komplet informacji związanych z ochroną Twoich danych osobowych:

  • administrator danych osobowych: Iluzjonista Piotr Denisiuk, ul. Kolejowa 49, 05-220 Zielonka, NIP: 712-32-32-817,
  • cel przetwarzania danych: wysyłka newslettera,
  • odbiorca danych: dostawca systemu mailingowego MailerLite,
  • podstawa prawna przetwarzania danych: art. 6 ust. 1 lit. a RODO oraz art. 6 ust. 1 lit. f RODO,
  • dane będą przetwarzane przez czas funkcjonowania newslettera; po rezygnacji z otrzymywania newslettera dane będą nadal przechowywane w bazie w celu możliwości wykazania faktu i chwili udzielenia oraz wycofania zgody na wysyłkę newslettera,
  • dane zostaną przekazane do Litwy w związku z ich przetwarzaniem w systemie MailerLite; dostawca systemu MailerLite gwarantuje odpowiedni poziom ochrony danych osobowych,
  • masz prawo do: żądania dostępu do swoich danych oraz ich sprostowania, usunięcia, przenoszenia, cofnięcia zgody na przetwarzanie danych w celu wysyłki newslettera, wniesienia skargi do organu nadzorczego,
  • podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne, by otrzymywać newsletter.

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych zgodnie z polityką prywatności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.